Puder bambusowy ecocera | Opinie, efekty

3/26/2019

Puder bambusowy ecocera | Opinie, efekty

Każda z nas ma w swojej kosmetyczce produkty które uwielbia i  nie zamieniłaby ich na nic innego. Mam cerę mieszaną, ale świecenie w strefie T spędzało mi sen z powiek, dopóki nie poznałam pudru bambusowego z eccocera.





Zacznijmy od tego, że puder bambusowy ecocera jest chyba jednym z największych hitów polskiej blogosfery. Produkt jest tak popularny, że każda kobieta powinna go chociaż wypróbować. Ja przetestowałam kilkanaście produktów matujących, i niestety każdy z nich miał więcej wad niż zalet.
Puder bambusowy ECOCERA to lekki biały proszek.Pierwszy kontakt z nim jest bardzo przyjemny, ma delikatny zapach i nie pyli. Po nałożeniu na skórę, wtapia się w nią i staje się transparentny. Nie przyciemnia ani nie bieli cery co jest jego ogromnym plusem.  Nałożony na skórę, daje bardzo fajny efekt wygładzenia przy czym nie podkreśla suchych skórek.  Nie zapycha porów- u mnie niestety częsty problem, a to JEDYNY produkt, który stosuje od kilku miesięcy i jest w porządku!Świetnie matuje na czym mi najbardziej zależało. Mat jest bardzo naturalny i super komponuje się zarówno do mocnego wieczorowego makijażu jak i na co dzień. Nie zawiera parabenów i talku a do tego ma działanie hipoalergiczne, co przy mojej wrażliwej cerze jest szczególnie ważne.






Jeśli chodzi o opakowanie, to jest solidnie wykonane, i ułatwia aplikację produktu. Do zestawu dołączony jest puszek. Ja wysypuję troszkę pudru na wieczko, używam dużego pędzla, strzepuję nadmiar i okrężnymi ruchami nakładam na twarz. Puder z eccocery jest o tyle przyjemny w stosowaniu, że nie mamy poczucia ściągnięcia skóry, z czym się często spotykałam w innych tego typu produktach.





Gdzie kupić puder bambusowy?
Ja kupuje go zazwyczaj Tutaj ponieważ jest najtańszy a dostawa jest ekspresowa.
Za 8g zapłacimy ok 18,99zł




Skład pudru bambusowego ecocera:
Skład: Ingredients (inci): Bambusa Arundinacea Stern Extract, Magnesium Stearate, Serica Powder, Phenoxyethanol , Parfum, Ethylhexylglycerin.



Uważam, że puder bambusowy z ecocery stanowi idealne wykończenie makijażu i każdy powinien go mieć.   Dajcie znać czy testowałyście ten produkt i co o nim sądzicie!


Plany i postanowienia noworoczne | Praca, rozwój osobisty, zdrowie i insulinooporność

1/14/2019

Plany i postanowienia noworoczne | Praca, rozwój osobisty, zdrowie i insulinooporność

W tym roku wyjątkowo postanowiłam się podzielić z wami moimi celami, postanowieniami oraz planami. Zapewne wszystko jeszcze może ulec zmianie, jednak niesamowicie przyjemne będzie zaglądanie tutaj i opisywanie wam co się udało a co jeszcze nie. Postanowiłam wam opisać wszystko jak najbardziej ogólnie, abyście mogli przełożyć ten plan również na swoje postanowienia. Standardowo w kalendarzu piszę listę, aby z miesiąca na miesiąc móc skreślać kolejne pozycje.


1)Zdrowie
W 2019 zdrowie stawiam na pierwszym miejscu. Nie tylko swoje ale również moich bliskich. Obiecałam sobie, że zrobię wszystko co jest możliwe, aby wykluczyć moje problemy zdrowotne. Zdaje sobie sprawę, że z niektórych chorób się nie wyleczę, ale mogę doprowadzić je do reemisji.
- ureguluję Hashimoto- będę regularnie odwiedzać endokrynologa i przyjmować leki \
- powalczę z IO- dieta z niskim ideksem, suplementy oraz leki, a także duuuużo spacerów
-zadbam o swój kręgosłup- niestety ale większość czasu spędzam przy laptopie i telefonie- najwyższa pora dać odpocząć mojemu kręgosłupowi


2)Relacje międzyludzkie i rodzina
Obiecuję sobie i wam, że będę dobrą córką, siostrą,nie-żoną,przyjaciółką, wnuczką i koleżanką. W tym roku chce się skupić na moich stałych relacjach, które niestety zaniedbałam. Psiapsi ze szkoły, obiecuję, że będziecie miały mnie dosyć!:) Postanowiłam również nie angażować się w znajomości które ciągnę tylko z przyzwoitości, i obiecałam sobie, że przestanę się otaczać ludźmi, którzy wprowadzają złą energię w moje życie. Doskonale zdaje sobie sprawę,że na obecność niektórych osób w moim otoczeniu nie mam wpływu, dlatego po prostu postanowiłam ich olewać!

3)Praca i rozwój
Mam stały niedosyt, i ciągle chciałabym się rozwijać. Mam tą przyjemność, że w sferze pracy otaczam się w większości bardzo inspirującymi oraz kreatywnymi osobami. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak to może poprawić morale! Chce się chcieć! Oczywiście mam momenty słabości, i zjazdu, jednak tyle się dzieje, że nie sposób się nudzić. W 2019 chce poznać jeszcze więcej inspirujących osób!

4)Blog/Insta/SM
Stanęłam w miejscu, a nawet się cofnęłam. Chciałam już się poddać, ALE dzięki blogowi poznałam mnóstwo inspirujących osób, które dużo wniosły do mojego życia. Blog to nie tylko ja ale również WY. I chcę was szanować, dlatego obiecuję, że będę. Częściej i mądrzej. Dużą blokadą dla mnie w sieci, były zdjęcia. Ciągle miałam wrażenie, że są zbyt mało idealne. Ale teraz już rozumiem, że ideały nie istnieją!

5) Oprócz tych wszystkich ważnych i mniej ważnych postanowień, chciałabym po prostu cieszyć się życiem, łapać każdą chwilę i przestać narzekać. Niestety w codziennym życiu, często narzekamy, i nie potrafimy cieszyć się z chwili i sytuacji które nas otaczają. Ciągła żądza pieniędzy i posiadania rzeczy materialnych to nie jest najlepsza perspektywa, dlatego w 2019 cieszmy się chwilą!



A wy macie jakieś postanowienia? A może nie składacie ich wcale?
Natural Mojo - czy warto? Efekty

1/04/2019

Natural Mojo - czy warto? Efekty

W ciągu ostatnich kilku miesięcy, bardzo modne stały się koktajle Natural Mojo. Na instagramie pojawiło się mnóstwo publikacji na temat tych koktajli, ale również suplementów. Ja jako maniaczka supli i żywności funkcjonalnej postanowiłam sprawdzić o co tyle szumu. Więc jeśli nie używałyście tych produktów to zapraszam do zapoznania się z moją recenzją. 



Na początku zaznaczę, że choruję na IO oraz Hashimoto. I konsultowałam się przed rozpoczęciem kuracji z moim lekarzem, czy nie zaszkodzę sobie tymi produktami. W obu przypadkach, produkty nie są w 100% dobre, a przy IO nawet nie wskazane, ale postanowiłam zaryzykować.

Fit Coco
Uwielbiam kokos, więc szczerze, mój wybór był prosty. Koktajl przygotowuje się bardzo szybko i to zdecydowanie jego największy plus, w dni kiedy nie mamy nawet chwili na przygotowanie posiłku. Shaker który był w zestawie, zdecydowanie ułatwia przygotowanie fit coco, a do tego posiada bardzo fajny pojemnik, który pozwala nam na zabranie porcji proszku, abyśmy mogli rozrobić sobie napój na świeżo w ciągu dnia. Smak jest całkiem całkiem, aczkolwiek bez szału. Troszkę chemiczny, i zdecydowanie bardziej przypadł do gustu mojemu #niemężowi niż mi. Sam proszek dodawałam również do omletów oraz ciasteczek i w takiej formie spisał mi się najbardziej. Jeśli chodzi o wydajność, to niestety nie jest to najbardziej wydajny produkt jaki miałam okazję używać.
Sama forma jest jak najbardziej ok, 2 razy po koktajlu zaliczyłam zjazd (osoby które cierpią na insulinooporność, doskonale wiedzą co to jest zjazd energetyczny), co utwierdziło mnie w przekonaniu, że przy IO trzeba uważać z piciem tylko i wyłącznie koktajlu. Super sprawdza się jako baza, i można dodawać do niego inne owoce, a na koniec zblendować.




Skin Beauty

Ten suplement ma za zadanie zadbać o naszą skórę od wewnątrz. W swoim składzie zawiera między innymi drożdże piwne, ekstrakt z jagód acai,pochrzyn, aloes itp. Opakowanie zawiera 60 szt i jest to miesięczna kuracja.Po miesiącu ciężko mi było zauważyć jakieś efekty, myślę, że najlepsza w tym przypadku byłaby 3 miesięczna kuracja. Cena to 113,99zł, więc całkiem sporo. Stosowałam ten produkt w dość stresującym dla mnie miesiącu, dlatego nie wiem czy to on był przyczyną zwiększonego wypadania włosów, czy raczej stres, który niestety mi towarzyszył. Kapsułki połyka się całkiem dobrze, chociaż są duże.



natural mojo czy warto kupić, co kupić z natural mojo, natural mojo opinie, natural mojo efekty, natural mojo instagram 


A wy jakie macie doświadczenia z tymi produktami? Koniecznie dajcie znać, czy macie ochotę na więcej wpisów dotyczących suplementów diety.


Kalendarze adwentowe z kosmetykami 2018

10/23/2018

Kalendarze adwentowe z kosmetykami 2018

Święta to magiczny czas w roku. Dla mnie od dzieciństwa zimowy klimat, długie wieczory i święta to najlepszy okres.Od kilku lat już od  października poszukuję kalendarzy adwentowych z kosmetykami, ale i nie tylko. I tak oto w tym roku zapraszam was na kolejne zestawienie kalendarzy adwentowych 2018.  Jeśli chcecie zobaczyć moje poprzednie listy, to zapraszam do wpisu z 2016 oraz 2017 roku.


Ja poczyniłam już pierwsze zakupy, ale wiem, że skuszę się na jeszcze nie jeden kalendarz:)  Kalendarze przedstawione niżej, są albo już w sprzedaży, albo będą niedługo. Linki będę aktualizować na bieżąco a lista będzie się powiększać.

Douglas w tym roku przygotował dla nas aż 3 propozycję. W zeszłym roku był to mój ulubiony kalendarz adwentowy dlatego w tym również znajdzie się w moim posiadaniu:)

 1) Kalendarz Adwentowy Douglas Believe in Angels kryje w sobie 24 mini produkty kosmetyczne najlepszych marek. Każdego dnia czeka na odkrycie nowy mini produkt. Lista produktów znajdujących się w kalendarzu adwentowym dostępna na stronie.
Cena: 129zł
Dostępność: Drogeria online TUTAJ , drogerie stacjonarne
2)Lovely Advent Calendar Make UpKasetka

Kalendarz dostępny w dwóch wersjach w bardzo okazjonalnej cenie. 
W skład zestawu wchodzi między innymi:Tusz do rzęs Volume Obsession Mascara ,trzy lakiery do paznokci,maska do twarzy Essential Nourishing Capsule Mask. Cała lista produktów dostępna na stronie,
Cena:85zł
Dostępność: Douglas drogeria online TUTAJ



3)Druga wersja kalendarza Douglas różni się nie tylko kolorem, ale również zawartością.
W skład zestawu wchodzi między innymi  mini kredka do oczu w kolorze czarnym, rozświetlająca baza pod makijaż,szminka do ust Brillantissime Lipstick.
Cena:85ZŁ
Dostępność: Douglas drogeria online TUTAJ

4)Kalendarz adwentowy Loccitane Classic
Zawiera między innymi: olejek pod prysznic masło sheael pod prysznic i do kąpieli,krem do rąk. 
Dostępność: loccitane sklep online TUTAJ
Cena: 229zł 

5)Kalendarz adwentowy loccitane premium
Tegoroczny luksusowy kalendarz adwentowy zachwyca unikalnym designem. Dwie kolorowe wieże obracają się o 360, zaskakując z każdej z czterech stron innym wzorem.
Kalendarz zawiera między innymi wodę perfumowaną,oczyszczający tonik, kremy do rąk.
Cena: 429zł
Dostępność:Sklep internetowy loccitane TUTAJ

6) Kalendarz adwentowy NYX 2018 MAKEUP SUGAR TRIP
W zestawie znajdziemy aż 14 mini pomadek do ust o różnorodnym wykończeniu ,6 mini cieni do powiek, 3 rozświetlacze, 1 róż do policzków.
Cena:172,90zł
Dostępność: Drogeria cocolita, 


7)Kalendarz adwentowy mac 2018
Z tego co się orientuję, pierwszy kalendarz tej marki. Rozszedł się w kilka godzin po premierze.
Cena: ok600zł
Dostępność: wyprzedany 

7)The body shop kalendarz adwentowy 2018 sowa
Najtańszy z kalendarzy tej marki. Całkiem ciekawa zawartość.Zawiera produkty o wartości 417,60zł


Cena:229zł
Dostępność: Thebodyshop.pl   TUTAJ



8) Kalendarz adwentowy The body shop deluxe
Średnia z wersji kalendarza.W środku 25 produktów o wartości prawie 600zł
Cena:349zł
Dostępność: thebodyshop.pl TUTAJ

9)Kalendarz adwentowy the body shop 2018 ultimate
Najdroższa wersja kalendarzy TBS. 25 produktów o łącznej wartości ponad 1000zł 
Cena:499,90zł
Dostępność:Thebodyshop.pl TUTAJ


10)Makeup revolution kalendarz adwentowy 2018
Podobnie jak w poprzednich latach 25 produktów w tyn pomadki, cienie oraz akcesoria.
Cena:?
Dostępność: już  wkrótce 




A wy który kalendarz wybierzecie? Do listy dołączy na pewno jeszcze kilka kalendarzy, jeśli tylko pojawią się w sieci, dodam je do mojego zestawienia!




Hair Care Panda żelki na włosy - efekty 3 miesięcznej kuracji - duży porost

8/22/2018

Hair Care Panda żelki na włosy - efekty 3 miesięcznej kuracji - duży porost

Tak jak obiecałam w pierwszym poście o tych małych żelko-pandach wracam z podsumowaniem mojej 3 miesięcznej kuracji. Jeśli zastanawiacie się jakie są rezultaty mojej kuracji i ile cm udało mi się zapuścić to zapraszam do czytania dalej.Z góry uprzedzam, że niestety zdjęcia robiłam telefonem i wpis by nie powstał gdyby nie to, że cały czas pytacie mnie o włosy.


Hair Care Panda

Nie chce za dużo pisać o samym produkcie,bo wszelkie niezbędne informację zawarłam w TYM poście, dlatego odsyłam was tam. Przypomnę tylko,że Hair Care Panda to wegańskie żelki na włosy, które zawierają aż 5000% biotyny.





Baby Hair i zagęszczenie

Pierwsze efekty widziałam już po ok 2-3 tygodniach. Nie mogłam okiełznać moich małych włosów. Kucyk- to była tragedia. Musiałam je pryskać lakierem. Nie trwało to długo, bo włosy bardzo szybko rosły i po ok 1,5 miesiąca mogłam na nie już spokojnie patrzeć. W wynik tego włosy wyraźnie się zagęściły i zrobiło się ich widocznie więcej. UWAGA! W kucyku aktualnie mam ponad 1,5 cm więcej! Byłam w szoku  i mierzyłam 4 razy, ale wszystko się zgadza.


Zahamowanie wypadania

Przy hashimoto o ładne włosy ciężko.Okres kiedy śięnełam po Hair Care Panda to przesilenie wiosenne, gdzie włosy leciały mi na potęgegę.Po 3 miesiącach kuracji, widzę o 90% mniej włosów na szczotce. Nie płaczę też przy ich myciu, ponieważ przestały się plątać i zapychać brodzik.

Porost- jak szybko zapuścić włosy?

Chyba dla mnie najważniejsza kwestia. Moje włosy rosną wolno. Przestałam nawet zwracać na nie uwagę. Ale patrząc na te zdjęcia widzę jaka jest ogromna różnica w długości. Od marca do czerwca urosły bardzo dużo, a 2 tyg byłam u mojej fryzjerki i sama była w szoku bo nie miałam jeszcze nigdy tak długich włosów.

1. Zdjęcie włosy do ramion 2.Zdjęcie prawie do talii.

Zdjęcia nie są idealne, jednak robiłam je na własny użytek i porównanie.

Co robiłam dodatkowo?

No właśnie NIC. Pamiętam jak kilka lat temu wpadłam w wir włosomaniactwa i kupowałam wiele produktów. Czego ja nie robiłam. Olejowanie, laminowanie, miliony odżywek, szampony itp. Przez ten czas używałam tylko szamponu i odżywki. Zdarza mi się je suszyć, miałam na włosach 5 ton lakieru (weselne fryzury ) a one nigdy nie były tak ładne.

Czy polecam?

Jak najbardziej. Oprócz włosów zyskały również moje paznokcie. Włosy na ostatniej wizycie u fryzjera były ponad talie. Ścięłam 10 cm bez wyrzutów sumienia, bo wiem, że z Hair Care Pandą odrosną. Żelki jadło mi się bardzo przyjemnie, mają bardzo dobry smak i nigdy nie zapomniałam o dawce bo była to moja ulubiona po posiłkowa rutyna:)

Gdzie kupić Hair Care Panda?



Uprzedzając wasze pytania,żelki na daną chwilę są w fajnej promocji i możecie je kupić TUTAJ

Koniecznie dajcie mi znać czy próbowałyście tych żelek, a jeśli tak to jakie są wasze wrażenia!

Hair Care Panda- opinia, pierwsze wrażenie, efekty.

2/21/2018

Hair Care Panda- opinia, pierwsze wrażenie, efekty.

Odkąd zaczęłam prowadzić bloga zastanawiałam się jak zapuścić włosy. W suplementacji nigdy nie byłam regularna, a wcierki to też nie moja bajka. Jak wiecie mam jedną różową miłość- flamingi,a teraz znalazłam produkt który pokochały moje włosy (i ja) Hair Care Panda. Mała, słodka różowa panda! Czy żelki na włosy działają?





Hair Care Panda 

To witaminy na włosy w formie wegańskich żelek. Zawierają aż 5000% biotyny,są bez glutenu, laktozy oraz soi. Dlaczego o tym wspominam? Aktualnie stosuję dietę bez tych składników. Przy Hashimoto to ważne aby wystrzegać się produktów, które powodują stany zapalne. A jak wszystkie Hashimotki wiedzą, dbanie o włosy przy tej chorobie jest podwójnie trudne. Bad Hair Day również zdarza się zdecydowanie częściej. Wracając do Pandy- jest po prostu urocza. Żelki mają przepiękne opakowanie, a do tego ultra uroczy różowy kolor.
Smak żelek na włosy jest niesamowity. Ciężko jest mi się powstrzymać przed zjedzeniem tylko dwóch dziennie.





Hair Care Panda Skład:

Pewnie jesteście ciekawi co mają w składzie. 
AŻ 5000% biotyny, która świetnie działa na włosy i paznokcie.
100% dziennego zapotrzebowania na niacynę, która pomaga zachować piękną skórę.
100% zapotrzebowania na witaminy B6,B1,B12, A, oraz E które mają zbawienny wpływ na włosy, skórę a także gospodarkę hormonalną.
 100% zapotrzebowania na Cynk, Selen,  oraz kwas pantotenowy
Myślę, że z takim składem włosy będą rosły jak szalone. A na tym bardzo mi zależy. 



Hair Care Panda Opinia.

 Ja zakochałam się w tych żelkach od pierwszego wejrzenia. Mają fajny skład, świetny smak a Panda cudownie pozuje do każdego zdjęcia:) Żelki na włosy to idealna forma suplementacji dla osób które mają problemy z połykaniem tabletek. Kolejny plus to brak możliwości, aby zapomnieć o kolejnej dawce. Od kilku dni Hair Care Panda stoi na mojej toaletce i nie sposób na nią nie spojrzeć! Dla mnie bardzo ważne jest również to, że żelki nie mają w swoim składzie glutenu, laktozy oraz soi. Ciężko było mi znaleźć produkt na włosy, bez tych składników. Bez suplementacji włosy przy chorobie Hashimoto lecą jak szalone, więc podwójnie cieszę się, że znalazłam taki produkt. Moje blond fale od początku polubiły się z Pandą. Pierwsze efekty zauważyłam bardzo szybko, dlatego już teraz mogę śmiało wam je polecić. Myślę, że każda włosomaniaczka powinna spróbować tych żelek.
Już niedługo pojawi się post po miesiącu kuracji z Hair Care Panda. Bardziej szczegółowo opisze wam działanie, efekty oraz przyrost włosów w centymetrach.



 Gdzie kupić Hair Care Panda?

Uprzedzając wasze pytania,żelki na daną chwilę są w fajnej promocji i możecie je kupić TUTAJ

Kto pokochał Pandę od pierwszego wejrzenia? Koniecznie dajcie znać jak wy dbacie o swoje włosy!

AKTUALIZACJA PO 3 MIESIĄCACH I EFEKTY W TYM POŚCIE klik
k
Podsumowanie 2017 - Hashimoto, Insulinooporność praca. Plany na 2018

1/30/2018

Podsumowanie 2017 - Hashimoto, Insulinooporność praca. Plany na 2018

Podsumowania roku są na moim blogu już pewną tradycją. Chętnie je czytacie a ja równie chętnie je piszę. Gdyby ktoś rok temu powiedział mi, że moje życie aż tak się zmieni pewnie bym się śmiała. Brzmi banalnie ale ten rok zdecydowanie obfitował w "wychodzenie ze strefy komfortu".


Zacznijmy może od postanowień. Śmiało mogę powiedzieć, że pierwszy raz od wielu lat zrealizowałam około 90% moich założeń. Było ich sporo, ale nauczyłam się stawiać sobie małe cele. Dzięki temu mogłam znacznie lepiej rozplanować plan działania. Postanowienia dopisywałam również w ciągu roku. Cały styczeń poświęciłam na skrupulatne spisywanie celów, w małym notesie i ogromną satysfakcję sprawiało mi wykreślanie kolejnych numerów.

Jaki był 2017 rok?

Zdrowie
Jak już wspomniałam, wróciłam do starego trybu sprzed kilku lat. Przestałam stać w miejscu i w końcu wzięłam się w garść. Pierwszy aspekt to zdrowie. Wzięłam to do siebie na poważnie. Praktycznie przez cały rok nie było miesiąca kiedy nie byłam u lekarza lub na badaniach. Dowiedziałam się o swoim zdrowiu bardzo wiele. Zdiagnozowano u mnie Hashimoto oraz Insulinooporność a do tego najprawdopodobniej zespół jelita drażliwego. Być może ogromny wpływ na to wszystko miał mój stres, i problem nie radzenia sobie z nim. Nie potrafiłam się odciąć od problemów i sama wymagałam od siebie za dużo. Nie chce wdawać się w szczegóły bo nie bardzo lubię użalać się nad sobą.

Relacje międzyludzkie
Zaczęłam odbudowywać wszystko to co zniknęło przez moje zamknięcie w sobie. Uważam, że mogłam zrobić dużo więcej i mam nadzieję, że w tym roku będzie dużo lepiej. 2017 rok zweryfikował również grono moich dobrych znajomych oraz przyjaciół. Zaczęłam zauważać na kim mi zależy, a kto wysysa ze mnie energię. Pojawiło się w moim życiu wiele nowych osób, a ja przestałam się bać kontaktów z innymi po moim prawie rocznym siedzeniu w domu sama ze sobą. Szczerzę muszę przyznać, że w 2017 roku polubiłam ludzi na nowo:)Może to kwestia poznanych osób a może to, że w końcu dorosłam i przestałam się przejmować innymi.

Praca
Chyba największa rewolucja w ubiegłym roku. Na pewno to wydarzenie ukształtowało w pewien sposób cały mój ubiegły rok. Jeśli mam być szczera, byłam przerażona. Po pracy zdalnej zaczęłam etat i musiałam wyjść od ludzi.(Tak wiem okropne:) To głupie, ale uwierzcie, że cholernie się wstydziłam. Odzwyczaiłam się od pracy bezpośrednio z człowiekiem i na początku każdy dzień w pracy obfitował bólem brzucha i zastanawianiem się: Co ja tutaj robię? Oprócz samej pracy, poznałam bardzo wiele wartościowych osób od których mam okazję codziennie uczyć się nowych rzeczy. Codziennie staram się doceniać to z kim mogę pracować i  jak wpłynęło to na moją psychikę. W gruncie rzeczy to dzięki nim zaczęłam lubić ludzi :) Z małego dzikuska powoli staję się na nowo człowiekiem.

Blog i Social Media.
Blogowo zdecydowanie było kiepsko. Na plus zaliczam Meet Beauty na którym byłam z fajnymi dziewczynami oraz radomski plebiscyt blogowy. Niestety na resztę wydarzeń nie pozwoliło mi zdrowie. Jeśli chodzi o wpisy były niezwykle rzadko i nie ukrywam, że wstyd mi za to. Plany  były wielkie ale sama nie wiedziałam w którą stronę mam podążać. Przyznam wam, że już 3 razy postanowiłam, że z blogiem koniec bo nadzwyczajnie w świecie się już wypaliłam. Musiałam sporo przemyśleć, i odnowiłam domenę na kolejny rok:) Blog to moja ogromna pasja, miejsce na spożytkowanie części mojej wiedzy a także swego rodzaju pamiętnik. Mogę zawsze tu wrócić i przeczytać podsumowanie takie jak to. Dzięki temu poznałam ogrom osób, z którymi utrzymuję nadal kontakt. Po części Social Media związane są również z moją pracą , więc jakbym miała zostawić część mojego życia? OBIECUJE! Na blogu będzie pojawiał się post tygodniowo. Nie wiem jeszcze w jakiej tematyce pozostanę.

Na instagramie starałam się być ale nie wychodziło. Przez co? Prze mój perfekcjonizm, który nie ma sensu. Serio! Poznałam swoje zwyczaje dzięki naszym spotkaniom w pracy. To, że podsumowanie piszę pod koniec stycznia wiąże się właśnie z tym, że jestem pewna czego chce:) Nie będzie już idealnie, a będzie po mojemu. Zdecydowanie systematyczniej!

Najczęściej w 2017 w moich słuchawkach leciał Paweł Domagała, Ed Sheeran i Michael Buble ale to chyba nikogo nie zdziwi :)

Sound’N’Grace i bardzo motywujący tekst.


Jaki będzie 2018?
To będzie zdecydowanie rok prawdziwiej Kaśki:) Chce doceniać jeszcze bardziej to co mam. Miłość, rodzina i relacje z innymi ludźmi- to coś na czym chcę się skupić. Rozwój to kolejna rzecz na mojej liście. Zdrowie to coś co się ciągnie kolejny rok ale mam nadzieję, że już ostatni. I za kilka miesięcy powiem wam, że pozbyłam się większości skutków ubocznych moich chorób. 2018 to rok oszczędności. Niestety potrzebuję sporo na sprawy związane ze zdrowiem, ale myślę, że uda mi się zapełnić całą skarbonkę:) Na pewno nie zmienią się 3 rzeczy:) Nadal będę kochać flamingi, perfumy i blond na włosach!





W 2018 żyję na 100% Nie przejmuję się niepowodzeniami i jestem dobrym człowiekiem! A jaki będzie twój 2018 rok?