Jaki zestaw hybrydowy wybrać? Victoria Vyn starter kit - czy warto?

7/18/2017

Jaki zestaw hybrydowy wybrać? Victoria Vyn starter kit - czy warto?

Lakiery hybrydowe są ostatnio bardzo popularne. Perspektywa pięknych i zadbanych paznokci przez dwa tygodnie, bez odprysków, zmywania i malowania od nowa jest kusząca dla każdej kobiety. To nie tylko duża wygoda, ale również oszczędność czasu. Coraz częściej kobiety decydują się na robienie manicure hybrydowego w domu. Na samym początku dręczy nas pytanie jaki zestaw hybrydowy wybrać.


Obecnie na rynku zalewa nas masa gotowych zestawów z różnych firm. Moja przygoda z manicure hybrydowym rozpoczęła się ponad 1,5 roku temu i nie był zbyt udana. Zestaw hybrydowy dostałam od mojego chłopaka na dzień kobiet. Warto wspomnieć, że cały set skomponowałam sama. Wzięłam najtańszą lampę, którą i tak po kilku dniach wymieniłam na lepszą, bazę, top i lakiery z najbardziej popularnej w danym momencie firmy semilac a reszta artykułów była wybrana bez większego przemyślenia.

Doskonale pamiętam swój pierwszy raz i pierwsze malowanie. Siedziałam ponad 3 godziny a paznokcie i tak wyszły tragiczne. Takich podejść miałam kilka aczkolwiek w rezultacie nic z nich nie wychodziło a ja zrezygnowana pozbyłam się zestawu. Po kilku miesiącach jednak znowu postanowiłam zaryzykować ale tym razem wybrałam gotowy zestaw z Victoria Vyn, Dlaczego ta firma? Zestaw jest bardzo atrakcyjny cenowo, czytałam mnóstwo pozytywnych opinii i nie chciałam ryzykować uczulenia jak wyszło to w przypadku wielu dziewczyn.


W zestawie znajduję się wszystko co potrzebne do wykonania paznokci hybrydowych, oprócz lampy. To połączenie bardzo mi odpowiadało, bo wolałam wybrać lampę sama. W pudełku znajdziemy:
Bazę oraz top: Z obu tych produktów jestem bardzo zadowolona, nie miałam problemów z uczuleniem, paznokcie ładnie się trzymały i nie odpryskiwały.
3 lakiery kolorowe: Ja mam mam 139 Crumb Cake, który jest idealnym kolorem na co dzień, 062 hot pink to odcień neonowego różu który świetnie sprawdzi się podczas lata oraz 138 Blue Skies który jest moim ulubionym odcieniem niebieskiego czyli royal blue.
3 niezbędne płyny:Płyn do odtłuszczania płytki paznokcia przed aplikacją, płyn do usuwania warstwy dyspensyjnej oraz płyn do usuwania lakieru z paznokci.
Folię do usuwania lakieru- tu było moje zdziwienie bo większość zestawów nie ma tego niezbędnego gadżetu.
Akcesoria:waciki bezpyłowe, dwa pilniki,polerkę oraz patyczki do odsuwania skórek.
Zestaw ten kosztuje w granicach 200zł











Lepiej kupić gotowy zestaw czy samemu stworzyć set?
Naczytałam się opinii w internecie, że lepiej stworzyć swój własny set i w moim przypadku nie sprawdziło się to. Początkującym mogę zdecydowanie polecić zestaw startowy z Victoria Vynn. Znajdziesz tu wszystko czego potrzebujesz do manicure, Produkty mają wysoką jakość a ty nie musisz sama kombinować co będzie dla Ciebie najlepsze.



A wy macie już swój zestaw hybrydowy?
Pomysł na odpoczynek.| Jaki hamak wybrać?

6/12/2017

Pomysł na odpoczynek.| Jaki hamak wybrać?

Każdy z nas ma taki dzień, że po prostu potrzebuję odpocząć. Ostatni rok nie był dla mnie łatwy, a ja nigdy nie potrafiłam odciąć się od problemów i odetchnąć. Od kilku miesięcy mogę nazywać się #Hashimotką. Chęć zaleczenie objawów choroby(wyleczyć się jej nie da), była na tyle silna, że postanowiłam  w końcu zrobić coś dla siebie. Idzie mi opornie ale coraz więcej czasu poświęcam samej sobie.

Uwielbiam planować, organizować i urządzać. Mam mnóstwo plannerów, zeszytów i notatników. Postanowiłam zorganizować sobie kącik, w którym będę mogła planować czytać i odpoczywać. Z racji tego, że lato coraz bliżej padło na taras. Aktualnie jestem na etapie szukania fajnych dodatków, latarenek czy cotton balls. Główny element, który jest jak tron królowej to hamak, a tak właściwie to fotel hamakowy.

Najpierw byłam zdecydowana na piękny biały model w skandynawskim stylu. Niestety był niedostępny. Wyszło jednak na dobre, że wybrałam multikolor. Dlaczego? Teraz odezwie się we mnie gen lenistwa, ale przyczyna jest prosta. Wygląda dużo bardziej estetycznie i się nie brudzi tak bardzo. Wciąż szukam idealnej poduszki, która dobrze go wypełni. W tym momencie nie ma dla mnie nic lepszego, jak spędzanie czasu na hamaku. Potrafię się maksymalnie zrelaksować i zaplanować wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy. A gdy skończy się lato zabiorę go ze sobą do domu. Zapewne powieszę go u Siebie i będę relaksować się podczas długich jesienno-zimowych wieczorów.

Ogromną zaletą tego modelu jest wykonanie. Oglądałam mnóstwo tego typu produktów, i nie udało mi się znaleźć czegoś tak porządnie wykonanego w odpowiedniej cenie. Aktualnie ten model jest w promocji aż o 100 zł a dodatkowo dołączony jest zestaw do montażu. Poważnie zastanawiam się nad kolejnym zakupem:) Hamak pochodzi ze sklepu whamaku.pl. Oprócz foteli hamakowych i zwykłych hamaków znaleźć tam można również akcesoria do montażu, poduszki oraz stojaki.


Z hamakiem polubiłam się nie tylko ja!:)













Piątek Blond w niedziele? Czyli meetbeauty, hashiploty i fryzjer

5/14/2017

Piątek Blond w niedziele? Czyli meetbeauty, hashiploty i fryzjer

Tęskniliście? 
Żartowałam i tak wiem, że nie!:) Troszkę mnie tu nie było a niedzielny Piątek Blond jest idealnym miejscem na opowiedzenie co u mnie. Pamiętajcie, że na instagramie jestem 24/7 a mój Facebook czeka na reanimację. 

Życiowa rewolucja 
Pierwszy i najistotniejszy powód mojej nieobecności to...PRACA! Od końcówki marca mogę pochwalić się pracą na pełny etat. Pamiętacie jak w poprzednim podsumowaniu, żaliłam się na jej brak? Początki jak zawsze nie były łatwe, ale na chwilę obecną mogę powiedzieć, że lubię to, co robię. A o to w tym wszystkim chodzi. Co nie?


#Hashiploty
Od stycznia obiecałam sobie, że zrobię coś ze swoim zdrowiem. Po zrobieniu wszystkich badań okazało się, że przyczyną moich wszelkich dolegliwości jest Hashimoto, Aktualnie oswajam się z tym wszystkim. Zrobiłam testy na nietolerancję i walczę z moim opuchnięciem. W kolejnym podsumowaniu zapewne dowiecie się coś więcej o mojej wizycie w poradni dietetycznej. Hashimoto oprócz leków, należy "leczyć" odpowiednią dietą.

#MeetBeauty i Radomski Plebiscyt blogowy
Niezmiernie się cieszę, że będę miała możliwość uczestniczyć w tych dwóch wydarzeniach. Na MeetBeauty będę już po raz drugi i mam nadzieję, że będzie tak wspaniale, jak w zeszłym roku (Relacja). Niestety wybieram się tam sama i po cichu mam nadzieję, że spotkam tam kogoś z was:)! Koniecznie dajcie znać czy będziecie i czy macie ochotę dotrzymać mi towarzystwa!
Plebiscyt Blogowy to dla mnie szczególnie ważne wydarzenie. Nasza Radomska Blogosfera stała się małą rodziną. Gdyby nie ta grupa zapewne bym już dla was nie pisała!


#Fryzjer
Ostatni raz byłam u fryzjera rok temu (tylko dlatego, że miałam studniówkę) i nie było mi tam zupełnie po drodze. Nigdy nie wychodziłam zadowolona, Ba zawsze kończyło się to płaczem i walką o każdą końcówkę. Przypomniałam sobie jednak, że po studniówkowym cięciu nie było ani, płaczu ani niezdanej matury więc znowu zagościłam u Joli! Podcięłam końce i rozjaśniłam trochę kolor. Wyszedł piękny blond, beż żółtka na głowie czego szczerze nienawidzę. Obiecałam sobie i Joli, że będę ją odwiedzać regularnie:)

#Co mi w duszy gra
Nie za często mam okazję oglądać telewizję ,ale wpadła mi w ucho piosenka Wracam, Zapewne kojarzycie o jaki utwór mi chodzi, Wzruszyłam się podczas oglądania tego video, a sam utwór dał mi dużo do myślenia.


Dałam się wyciągnąć mojemu lubemu na Szybkich i wściekłych 8. Nie byłam nastawiona dobrze i wszystko szło nie po mojej myśli. W kinie wylałam sobie litr coli na nogi:) A więc potwierdza się teoria, że cola jest niezdrowa. Wracając do filmu, jestem pozytywnie zaskoczona. Zaciekawił mnie i bardzo rozbawił. No i oczywiście JASON STATHAM! Jeden z moich ulubionych aktorów!




Koniecznie dajcie znać, co u was!

Detoks sokowy- czy warto? Efekty oraz moje spostrzeżenia

3/14/2017

Detoks sokowy- czy warto? Efekty oraz moje spostrzeżenia

Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie, to wiecie, że w dzień kobiet zaczęłam detoks z sokami cleans me. Po opublikowaniu filmu z moją paplaniną pojawiło się mnóstwo pytań na, które postanowiłam odpowiedzieć w tym poście. Jestem w szoku, że pojawiło się ponad 40 wiadomości dlatego postaram się zaspokoić waszą ciekawość.

Najpierw napiszę wam dlaczego zdecydowałam się na detoks sokowy. Nie ukrywam, że od pewnego czasu zmieniłam swój tryb życia, Staram się jeść zdrowiej i ćwiczę. Moje samopoczucie się poprawiło, ale to jeszcze nie było to. Szczerze? Byłam zmęczona i nic mi się nie chciało, chociaż tak naprawdę przez cały dzień nie miałam dużo zajęć. Poczytałam trochę o różnych detoksach i zdecydowałam się na ten sokowy. Stwierdziłam, że trzy dni to maksymalny czas, przez który mogę wytrzymać przyjmując tylko płyny. Może to dość drastyczne, ale to tylko 3 dni a jeśli miało choć trochę oczyścić mój organizm z toksyn to byłam zdeterminowana.

Czy tym można się najeść? Czy nie chodzisz głodna?

Najwięcej z wiadomości brzmiało właśnie tak. Wcale się nie dziwie, ja widząc te soki byłam wręcz przekonana, że będę chodzić głodna.
Nawet nie wiecie jak się zdziwiłam. Każdy sok ma 475 ml więc mnożąc razy 6 daje nam 3,5l! Wypijając butelkę soku jesteśmy pełni. Spożywamy je co 2 godziny i ja nie odczuwałam wcale głodu. Pod tym względem detoks bardzo mnie zaskoczył.


Nie lepiej zrobić sobie te soki samemu? szkoda wydawać pieniędzy

Uważam, że w tym przypadku było by jak z dietą od jutra:) Bo albo nie chciało by mi się przygotowywać soków, albo nie miałabym czasu na zakupy i tak dalej... wymówka goni wymówkę.
Tutaj dostajecie soki rano, nie musicie nic przygotowywać, zabieracie je ze sobą gdzie chcecie, Dodatkowo są to soki stworzone przez specjalistów którzy tworzą je z myślą detoksykacji naszego organizmu.
Jest jeszcze jeden najbardziej przekonujący argument- jeśli za coś zapłacisz, to będzie Ci szkoda i wytrwasz w celu. Proste, że jeśli wydasz 10zł na owoce z których zrobisz sok (jeśli Ci się będzie chciało) a mąż przyniesie do domu pizze to ją zjesz bo pomyślisz sobie, że od JUTRA możesz zacząć. Jeśli zdecydujesz się na cleans me to soki przychodzą i nie ma odwrotu no chyba, że nie jest ci szkoda wydania 180zł.

Jak ze smakiem soków? Większość przepisów na detoksowe soki jest okropnych

Obawiałam się tego jak wiele z was. Robiłam kiedyś już magiczną miksturę z natki pietruszki, selera i czegoś tam jeszcze, bleeee to było okropne.
Co do soków smaki są różne, więc zacznijmy od moich ulubionych
Yellow -czyli ananas, mięta, jabłko -pyszny, czuć ananasa jest słodki i zamierzam wprowadzić go na stałe do jadłospisu.

Lemonade - uwielbiałam zaczynać dzień od tego delikatnie kwaśnego soku. Pobudzał mnie rano do życia i nie czułam bardzo pieprzu cayen

Milk- myślałam,że będzie moim ulubieńcem jednak trochę zawiodłam się na jego smaku. Jak dla mnie jest zbyt mdły ale cynamon ratuje sytuacje.

Green- piłam go dwa razy dziennie. czuć w nim selera naciowego ale nie jest to zły smak. Mogłabym powiedzieć,że był mi obojętny. Nie zachwycił ale też nie rozczarował.

Red- dlaczego na ostatni miejscu? Nienawidzę buraków i to tak serio serio. Piłam, ale szło mi to opornie. Był słodki, ale posmak buraka pozostawał.


Efekty

Detoks trwał 3 dni plus trzy dni wcześniej stosowałam się do zaleceń ze strony.
Schudłam 2kg, 2cm w udzie oraz 2 cm w tali.
Pozbyłam się nadmiaru wody
Czuje się lekko i mam dobre samopoczucie.
Nabrałam motywacji do dalszego działania.
Przestałam mieć ochotę na słodycze.


Dlaczego wybrałam cleansme?
Chociaż detoks sokowy zaczyna się robić dość popularny, to niestety większość firm oferuję przesyłkę na terenie warszawy. Cleansme wysyła na terenie całej polski. Dodatkowo na stronie znalazłam wile ciekawych informacji oraz opisów.

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania,zapraszam do komentowania. Najszybci ej odpisuje na instagramie:)


Wiosenny niezbędnik kosmetyczny| Podkład, pomadki, lakiery

3/07/2017

Wiosenny niezbędnik kosmetyczny| Podkład, pomadki, lakiery

Dziś zawitało u mnie piękne słońce, więc miałam okazje zrobić zdjęcia do wpisu który siedzi mi w głowie od dawna. Przedstawię wam pierwsze propozycje, które zagoszczą w mojej kosmetyczce tej wiosny. Wszystkie propozycje dostaniecie na https://drogeria.pl/ . Polecam ze względu na szybką wysyłkę oraz całkiem spory asortyment. Jeśli lubicie dostawać przesyłki, które cieszą oko to musicie sami się przekonać jak pięknie zapakowane przychodzą produkty z tego sklepu. Zamawiam dużo w internecie, ale z tak ładną przesyłką jeszcze się nie spotkałam.
Szczegółowe recenzje tych produktów pojawią się już jutro w ulubieńcach lutego, a w czwartek kolejna część wiosennego niezbędnika. 

Podkład, który zdecydowanie zostanie ze mną tej wiosny to Revlon Colorstay wersja dla cery mieszanej|tłustej. Jest to nowa wersja z pompką poprzedniej nie miałam więc nie mam porównania.
Dlaczego wybór padł na Revlon? Wiosna to czas kiedy chcemy wyglądać promiennie i świeżo, Podkład używam od ponad miesiąca i utrzymuje się świetnie, na długo pozostawia matowe wykończenie na mojej twarzy a o to mi przede wszystkim chodziło. Produkt zawiera filtr UV co dodatkowo ochroni nas przed pierwszymi promieniami słońca. Ja wybrałam odcień 150. Idealnie stapia się z moją cerą i najważniejsze nie ciemnieje! Stosuje się go bardzo przyjemnie dzięki konsystencji która nie jest za ciężka. Teraz jest na promocji więc polecam jeśli chcecie go wypróbować.


Jeśli chodzi o usta to tu góruje monotonia. Bardzo dobrze czuję się w odcieniach nude. Dwie z moich ulubionych pomadek to Rimmel seria Kate. Oprócz pięknego opakowania, kryją w środku przyzwoity produkt. Co najważniejsze nie wysusza ust! Numer 45 to nude idealny dla każdego. Jeśli chodzi o 40 jest bardzo jasny i ja stosuję go do efektu ombre.

Na paznokciach moje ulubione pastele. Ale, żeby nie było nudno, uwielbiam toppery. Tutaj jeden z moich ulubionych czyli ZILA. Mam tylko jeden wariant, ale szczerze kusi mnie zamówienie innych kolorów bo wyglądają obłędnie. Myślę,że idealnie sprawią się podczas tegorocznej wiosny i odświeżą monotonny look moich paznokci.



A wy na co stawiacie tegorocznej wiosny?




Piątek Blond czyli co nowego? Splątane włosy i zakupy z aliexpress

2/10/2017

Piątek Blond czyli co nowego? Splątane włosy i zakupy z aliexpress

Jednym z postanowień noworocznych było częstsze pisanie na blogu. W zeszłym roku pojawiały się podsumowania miesiąca, które cieszyły się dość sporym odbiorem. Ciężko mi jednak było pisać te podsumowania bo nie zawsze pamiętałam co się w danym miesiącu wydarzyło. Postanowiłam więc zdawać wam tygodniowe relacje. Będą to wpisy typowo lifestylowe i mam nadzieję, że taka forma wam się spodoba a ja będę systematyczna.


Nie wiem czy wiecie ale od kilku miesięcy moje poranki wyglądają tak samo. Nie nie pije pysznej kawy w pięknej filiżance, tylko przeglądam oferty pracy. W tym tygodniu nic się nie zmieniło. SZUKAM i szukam. Niestety na razie z marnym skutkiem, ale staram się nie załamywać.
Od poniedziałku udało mi się codziennie systematycznie wsiadać na rower, więc nie jest tak źle. Ze słodyczami jest nieco gorzej niż w styczniu aczkolwiek wszystko jest do naprawienia:) Ogólnie codziennie wpada mi jeden koktajl i w końcu muszę zacząć pić soki! Btw sokowirówka stoi kupiona od kilku miesięcy a użyłam jej może raz. Pora to zmienić.

Środek tygodnia okazał się idealną porą na zrobienie kolejnych zamówień na aliexpress. Część już poprzychodziła jak widzicie niżej same drobiazgi ale prawdą jest, że zakupy na ali uzależniają. Ja jestem typowym cebulakiem i nie wydaję dużych kwot, szukam raczej kuponów i okazji:) Idzie do mnie jeszcze kilkanaście paczek, także będzie więcej zdjęć.



Pod względem kosmetycznym ten tydzień też nie był zbyt spektakularny. Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie to widziałyście, że w Biedronce kupiłam olejek oreintalny do włosów oraz zabieg laminowania. Skusiłam się na niego ponieważ kosztował tylko dwa złote a ja przez noszenie czapki mam ogromny problem z moimi włosami. Strasznie się puszą i robią mi się kołtuny. Czesanie nawet TT to istna katorga. Zabieg laminowania wykonałam po swojemu czyli bez suszenia i prostowania. Spisał się podobnie do odżywki ale włosy się nie poplątały czyli mam się jak ratować na zimę.



Z fajnych rzeczy tego tygodnia to zdecydowanie czekolada z bedronki. Edycja na walentynki ze śmiesznymi nadrukami. Bardzo mi się spodobała i zaopatrzyłam się w 2 sztuki, Widziałam na Instagramie, że wam też sie spodobała bo zdjęcie polubiło ponad 900osób!



Jeśli chodzi o strefę książkowo-filmowo-muzyczną tu też nie było zaskoczenia. Nie wybieram się na Greya bo to kompletnie nie moja bajka. Oglądając pierwszą część zasnęłam( nie pamiętam czy było tak nudno czy byłam zmęczona). Ale przeglądając oferty kina natknęłam się na  pozycję, którą chciałabym zobaczyć - PolandJA
Pierwszy powód to Paweł Domagała, którego uwielbiam w komediach, ale szanuję też jako człowieka i jestem pod wrażeniem jego wrażliwości i nowej płyty. Dodatkowo pochodzimy z tego samego miasta:) A drugi to po prostu lubię się odmóżdżyć na komediach.



Muzycznie w głowie cały czas i niezmiennie Paweł Domagała i płyta Opowiem Ci o mnie. Od premiery wzbudza we mnie takie same emocje. Mało kto wie, że tytułowa piosenka jest z 2011 roku kiedy Paweł grał w zespole Ginger.. Polecam całą płytę a szczególnie te dwa kawałki.

Jestem tego wart

Gdybyś była

To by było na tyle, dzisiaj piątek dzień, który dla wielu z was jest początkiem weekendu a dla mnie dniem jak każdy. Siedzę i piszę to zakończenie myśląc o kluskach sląskich które wyszły twarde jak kamienie, No cóż takie życie,

Dajcie mi koniecznie znać jak wam minął ten tydzień i czy odpowiadają wam takie podsumowania tygodnia.



Okulary korekcyjne zamawiane online | Jakie wybrać oprawki?

2/01/2017

Okulary korekcyjne zamawiane online | Jakie wybrać oprawki?

Nowy rok, nowe postanowienia i oczywiście nowe szanse! Czysta karta, którą możemy zapisać w sposób jaki tylko chcemy. Kiedyś nie wierzyłam w magię i moc postanowień noworocznych, ale zmieniło się to w zeszłym roku kiedy napisałam otwarcie o moich postanowieniach na blogu. Raz na kilka miesięcy robiłam aktualizację jak mi idzie i jestem z tego sposobu jak najbardziej zadowolona.

NOWY ROK NOWA JA: pewnie wiele z was wypowiedziało to zdanie. Cele? Zapewne schudnąć, poprawić kondycję czy po prostu zmienić swój wygląd. Warto do tych postanowień dodać zdrowie. Zrobić kompleksowe badania, pójść do stomatologa czy do okulisty. Warto zacząć od małych zmian!

Noszę okulary korekcyjne od kilku lat. Oprawki nadają charakter całej twarzy. Mogą odwrócić uwagę od drobnych mankamentów twarzy ale równie dobrze mogą sprawić, że będziemy wyglądać niekorzystnie. Pamiętam swoje pierwsze oprawki. Cienkie, bez wyrazu nie rzucające się w oczy. Byłam nastolatką a wybrałam oprawki niczym Pani Profesor. Nie chciałam,żeby za bardzo rzucały się w oczy. Wada wzroku nie była powodem do dumy. Teraz oczywiście spojrzałabym na to inaczej. Później wybuchła moda na duże czarne oprawki. Nosiła je co druga dziewczyna na ulicy! Oczywiście były to tak zwane zerówki. 

Teraz mamy mnóstwo wzorów, modeli i kolorów do wyboru i powiem szczerze, że bardzo ciężko zdecydować się na konkretny model. Warto zwrócić uwagę w jakich oprawkach będziemy się dobrze czuć. Jeśli nie chcemy rzucać się za bardzo w oczy, warto zdecydować się na mniejsze i cieńsze oprawki w stonowanych kolorach. Moim zdaniem czerń nie jest dla wszystkich, może nas bardzo przytłoczyć. To samo tyczy się czerwieni, jasnych odcieni niebieskiego czy żółtego, ale jeśli jesteście artystyczną duszą lub dobrze czujecie się w takich kolorach to jak najbardziej znajdziecie mnóstwo takich modeli.

Jak to jest z zamawianiem okularów korekcyjnych online i gdzie je zamówić?
Pierwsze dwie pary okularów kupiłam u optyka w sklepie stacjonarnym jak zapewne robi większość z was. Oczywiście jest wiele plusów takiego rozwiązania ale jest też jeden zasadniczy minus CENA. 
Dopóki nie nosiłam okularów korekcyjnych, nie wiedziałam, że ta przyjemność tyle kosztuje! 
I nie mówię tu o oprawkach Chanel czy Prady tylko tych najzwyklejszych.
Poszperałam w internecie i odkryłam mnóstwo stron oferujących okulary. Przed swoim pierwszym zakupem czułam lekki niepokój bo co jeśli okulary będą słabej jakości itp. Przez ostatnie trzy lata zrobiłam kilka zamówień w różnych sklepach optycznych. Efekty były różne. 

Jednym ze sklepów optycznych które mogę polecić jest Optopro .
Co wyróżniło ten sklep? Przede wszystkim mnogość modeli, wzorów i kolorów. Po wejściu na stronę oprócz okularów, rzuciły mi się fachowe porady w doborze oprawek czy okularów oraz wirtualne lustro, dzięki czemu możemy zobaczyć czy w danych oprawkach wyglądamy korzystnie i czy do nas pasują. Na stronie jest również informacja o certyfikacie oryginalności co jest dla mnie bardzo ważne. No i przede wszystkim możliwość czatu online z ekspertem który fachowo odpowiada na nasze  pytania.

Jeśli więc nadal zastanawiacie się czy warto zamówić okulary w sieci to WARTO! Możecie wybierać spośród setek modeli w cenach o wiele niższych niż  u optyków, dodatkowo jakość okularów jest często o wiele lepsza!





A wy zamawiałyście okulary w sieci? Piszcie śmiało jakie macie doświadczenia.